RSS
środa, 20 września 2017

Znowu jęczę i marudzę. Opowiadam coś o masakrze i sajgonie nie z tej ziemi.

On: Pomyśl, że dziś wieczorem będzie sexik.

 

Tiiiaaa, nie ma to jak męskie pocieszenie :)

16:16, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 września 2017

Małż: Wiem, że bardzo ci zależało na tych górach. To nie będzie to samo... hmmm... ale... A może będzie? (I tu konspiracyjnie zawiesił głos)

 

Idę na randkę :)

16:28, omnieionimtez
Link Komentarze (1) »
czwartek, 14 września 2017

Zaplanowane, zarezerwowane, częściowo już spakowani i "mamooooo jakoś źle się czuję". No tak, zakatarzona, rozkichana, smętna, blada i rozpalona na zmianę.

Nie muszę chyba mówić jak bardzo "lubię" takie przypadki.

I to nie pierwszy raz w tym roku, że coś w ostatniej chwili wypada. Najwyraźniej Beskid Żywiecki mnie nie lubi.

09:06, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 września 2017

Żeby nie uciekło...

Ranek, odstawiam dziś Młodą do szkoły. W wejściu do szatni opowiada mi jeszcze historię z wczorajszego dnia w szkole. Jak to w szatni - szum gwar i ogólne zamieszanie, mówię do niej, że nie słyszę co mówi.

Młoda bardzo poważnie i ze znajomością rzeczy: No, tak w TYM wieku to rzeczywiście możesz już nie dosłyszeć.

 

Padłam.

W TYM wieku??? Mam 34 lata! - Aż coś krzyczało w środku.

No, tak dla niej jestem prawdziwą staruszką :)

07:56, omnieionimtez
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 sierpnia 2017

Randka z mężem po prawie 11-stu latach małżeństwa?

Czemu nie.


A już zapomniałam jak to jest i fajnie może poprawić humor. 

13:42, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 sierpnia 2017

Podsłuchane


Ona: Wiesz tato... bo mama to jest fajna. I bardzo ją kocham.

 

Zachować, zatrzymać, zapamiętać. Tym bardziej, że niedługo pewnie wkroczymy w okres dojrzewania i tak miło już nie będzie :)

08:55, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 sierpnia 2017

Wczuwa się, zauważa moje emocje. I swoje też. Omawia, nie zamyka się. Wreszcie czuję, że w tym wszystkim jest dla mnie miejsce. Współpracuje. Odpuszcza, kiedy trzeba. Goni, kiedy jest potrzeba. Przytula przed snem. Rozumie więcej niż kiedykolwiek.

Życie, proszę, nie odbieraj mi już nigdy tego.

09:10, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 sierpnia 2017

Snuję się wczoraj po domu. Jęczę, smucę, marudzę, narzekam. Święty by tego nie wytrzymał. Małż, choć bardzo spokojny człowiek, też w końcu: a tak właściwie to o co chodzi, czemu tak smęcę i w ogóle. Tym bardziej, że zazwyczaj to nie moja bajka. I moje niezwykle inteligentne: właściwie to sama nie wiem.

Gumowe ucho Młodej oczywiście bez problemu wyłapało naszą rozmowę. I nieważne że przebywało w zupełnie innym pomieszczeniu.

Młoda: Wiesz tato, ja to myślę, że mam po prostu potrzebuje pojechać w góry.

 

Mądrala :) Podobno to po mnie tak ma. Jakoś w ogóle te złe cechy to zawsze po mnie, a dobre po ojcu. No nie wiem jak to jest...

:)

08:55, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 lipca 2017

Środek nocy. Z pokoju Młodej:

- Mamo, mamo, mamoooo...

Zaplam nocną lampkę, idę. Zaspana, półprzytomna albo raczej ćwierćprzytomna:

- Zobacz, mam konika polnego.

I pokazuje mi wnętrze  dłoni.

- Nie, Zuzanka, to tylko sen.

- Ale na pewno??? Sprawdź.

 

:)

15:10, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 lipca 2017

"Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
Gdy nie ma dzieci w domu - to jesteśmy niegrzeczni..."

Tiaaaa, nie mam pojęcia co jest niegrzecznego w wekowaniu ogórków na zimę. Moja wyobraźnia aż tak daleko nie sięga.

:)

08:06, omnieionimtez
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37